Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
Naomi
Latający Szpieg
Dołączył: 25 Wrz 2010
Posty: 1331
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 1/5
Płeć:
|
Wysłany: Wto 18:20, 21 Gru 2010 Temat postu: |
|
Ada podeszła do Jaela i spojrzała na niego zdziwionym wzrokiem. Coś często chwalił Lee. Żadnej z wilczyc tak bardzo nie komplementował jak jej. Adę zainteresowało zachowanie Jaela. Postanowiła trochę go poobserwować, może dowie się o naszym kochanym podrywaczu czegoś więcej?
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
|
|
|
Samuerian
Latający Doświadczony Wilk
Dołączył: 30 Paź 2010
Posty: 5618
Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 2 razy Ostrzeżeń: 0/5 Skąd: Z Kryptona! Płeć:
|
Wysłany: Wto 19:00, 21 Gru 2010 Temat postu: |
|
- Co tak patrzysz, jakby mi skrzydła wyrosły? - spytał Jael widząc zdumione spojrzenie Ady. Po chwili zerknął na swoje plecy z udawanym przerażeniem. - A może... - Jednak nie widząc żadnych śladów skrzydeł odetchnął z ulgą. - Nie, nic. Ale masz oczy. - powiedział. Oczy zdziwionych wilków zawsze były takie... duże.
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
|
Dante de Cossa
Hybryda
Dołączył: 17 Wrz 2010
Posty: 1236
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/5
Płeć:
|
Wysłany: Wto 19:24, 21 Gru 2010 Temat postu: |
|
Schatt podszedł do Scarlett.
- Nie martw się nią, ma teraz problem i musi jakoś odreagować - szepnął jej na ucho. Nie chciał, żeby pomyślała sobie o jego koleżance jakichś niemiłych rzeczy. A w tym wypadku o to było nietrudno. Jednak Scarlett chyba zrozumie. Przynajmniej tak mu się wydawało.
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
|
Seneprith
Dorosły
Dołączył: 18 Gru 2010
Posty: 141
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/5
Płeć:
|
Wysłany: Śro 12:03, 22 Gru 2010 Temat postu: |
|
Seneprith przystanął , spoważniał i wziął swoją butelkę. Uśmiechnął się do zebranych i skierował się do wyjścia.
- Przykro mi, Jael pozwolił mi wejść to weszłem. Mam nadzieję, że aż tak bardzo cię nie rozgniewałem.
Rzekł i otworzył drzwi wejściowe. Nie miał Viktorii za złe, że go wygania. Często był nieproszonym gościem. Tak jak komar albo mucha. Zanim jednak wyszedł dopowiedział.
- Narka wszystkim! A, i mam nadzieję, że jak już odreagujesz to ciebie także będę mógł poznać.
To mówiąc znikł. Niczym włóczęgaa chodzący to tu to tam. Do nikogo długo nie żywił urazy, chyba, że do starszych. Ponadto miał dziś wyjątkowo dobry humor, więc nie zamierzał się "rzucać" z krzykiem na właścicielkę domu. Sene włożył słuchawki i z nosem w chmurach począł swą mozolną wędrówkę po krainie...
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
|
Viktoria
Latający Mag
Dołączył: 03 Paź 2010
Posty: 2761
Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 1 raz Ostrzeżeń: 1/5
Płeć:
|
Wysłany: Śro 15:56, 22 Gru 2010 Temat postu: |
|
Viki popatrzyła jak Sene odchodzi. Zdziwiła się z jakim spokojem to zrobił. Ona pewnie "buchałaby" płomieniami.
- Cześć, Sene - powiedziała i spojrzała na Wheat, która chyba szukała zemsty. (Tylko dla wtajemniczonych *-*). Podbiegła do kanapy i wskoczyła na nią. Oczywiście także na Wheat. Przewróciła łepek i spojrzała na koleżankę.
- No co Cię tu sprowadza? Czyżby zemsta? - zaśmiała się.
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
|
Scarlett
Dorosły
Dołączył: 08 Gru 2010
Posty: 957
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/5
Płeć:
|
Wysłany: Śro 16:01, 22 Gru 2010 Temat postu: |
|
Dopiero teraz można było zauważyć że wilczycą którą próbowała uratować Lea i Viki była Dermanotta. Gdy wszyscy pobiegli po mokre szmatki Scarlett wymyśliła plan- namówiła Demi by ta na chwile położyła się na niej miejscu. Gdy wszyscy wrócili Dermanotta nie mogła nic powiedzieć przez ścierki na pyszczku. A w tym czasie Scarlett leżała na kanapie z tym samym orłem na ramieniu i drzemała. To był orzeł Scarlett. Wszyscy myśleli że ją zranił a on tylko delikatnie ją dziobnął bo był głodny. Zamieniła się z Demi bo nie lubiała być w centrum uwagi. Widząc że wszyscy domyśleli się że ona siedzi na kanapie powiedziała:
-O witam w co tam gracie? Jakąś grę planszową?
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
|
Dante de Cossa
Hybryda
Dołączył: 17 Wrz 2010
Posty: 1236
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/5
Płeć:
|
Wysłany: Śro 16:21, 22 Gru 2010 Temat postu: |
|
- Eee, nie. W butelkę. Jeśli chcesz, to wytłumaczymy zasady... - Rzekł trochę niepewnie. Już pogubił się w tym wszystkim. Ale na czym tam skończyli? Już nawet nie pamiętał. Wydawałoby się, że minęło zaledwie kilka chwil, a już się pogubił w tej grze. No ale to był szczegół. Sene naprawdę musiał mieć zimną krew, żeby z takim spokojem przyjąć to, co powiedziała Viktoria. Ale żeby tak się nad sobą użalać i robić scenę? Schatt tego nie rozumiał. Jak był smutny, to starał się zamaskować, a nie zwracać na siebie uwagę.
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
|
Samuerian
Latający Doświadczony Wilk
Dołączył: 30 Paź 2010
Posty: 5618
Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 2 razy Ostrzeżeń: 0/5 Skąd: Z Kryptona! Płeć:
|
Wysłany: Śro 16:24, 22 Gru 2010 Temat postu: |
|
Jael spojrzał na Viktorię, potem na odchodzącego Sene'a. Następnie z powątpiewaniem przeniósł wzrok na Scarlett.
- To miało być niby śmieszne? - spytał. Nagle stracił resztki dobrego humoru. Lepiej było dawniej, kiedy była tylko ich paczka i nie było żadnych miłosnych problemów. - Ja idę. - powiedział tylko. - Będę u siebie. Jakby ktoś chciałby ode mnie cokolwiek. - mówiąc to wyszedł z chatki Viktorii i chwilę później zniknął.
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
|
Scarlett
Dorosły
Dołączył: 08 Gru 2010
Posty: 957
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/5
Płeć:
|
Wysłany: Śro 16:40, 22 Gru 2010 Temat postu: |
|
Scarlett widząc reakcję Jaela wstała, otrzepała się i powiedziała:
-Żegnaj Viktorio. Jeśli twoim zdaniem jestem za mało warta by mnie poznać to wracam do swojej jamy.
Powiedziała po czym rzuciła Viki lodowe spojrzenie i wyszła. Żałowała że tu wogóle przyszła.
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
|
Dante de Cossa
Hybryda
Dołączył: 17 Wrz 2010
Posty: 1236
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/5
Płeć:
|
Wysłany: Śro 16:53, 22 Gru 2010 Temat postu: |
|
Schatt doszedł do wniosku, że lepiej zrobić tak jak reszta i pójść stąd. Tak też zrobił.
- Może innym razem porozmawiamy, chyba źle uczyniłem przychodząc teraz tutaj - odwrócił się i odszedł. Nie miał zamiaru znosić tego. Nienawidził płaczu, ani obrażania innych, żeby ich pogrążyć tak, aby się tak samo poczuli. Po prostu nie znosił.
zt.
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
|
Lea
Lekarz
Dołączył: 25 Wrz 2010
Posty: 2781
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/5
Płeć:
|
Wysłany: Śro 16:53, 22 Gru 2010 Temat postu: |
|
Lea spojrzała na Scarlett i Dermanottę złym wzrokiem. Chciała w przyszłości zostać lekarką, pomagać ludziom. Nie tolerowała więc takich głupich żartów. Żartów z czyjegoś zdrowia. Zrobiło się dość nieprzyjemnie, to prawda. Szkoda, że Jael gdzieś poszedł. Może powinna dowiedzieć się, co się stało? Albo dać przyjacielowi nieco samotności. Wilczyca została więc tam, gdzie stała. Ze swoją mokrą chustką w łapie.
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
|
Wheat
Beta Ognia, Artysta Malarz
Dołączył: 15 Wrz 2010
Posty: 4304
Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 1 raz Ostrzeżeń: 0/5 Skąd: Z probówki. Płeć:
|
Wysłany: Śro 17:21, 22 Gru 2010 Temat postu: |
|
*Vivki czytaj wcześniejsze posty*
Wheat wycofała się i staranowała... hm... co to było? Obróciła się. A, porcelanowa lampa. Mówi się trudno. Większość wyniosła się już z tego zaiste żałosnego miejsca jakim był dom Viktorii. Kto to Viktoria? Wzruszyła ramionami i obróciła się. A, to jest Viktoria. Co za ohydne stworzenie. Wystawiła swój długi jęzor na wierzch na wierzch i wzdrygnęła się. W rzeczywistości Viki nie wywoływała w niej tak złych emocji, ale z jakiegoś powodu nie lubiła jej. Przez Schatta? Nie, nie obchodzili ją chłopcy, jest masa ciekawszych rzeczy. Na przykład czekolada albo egzorcyzmy. Ignorując Leę zazezowała do Viki. Stanęła na dwóch łapach i zaczęła kręcić tyłkiem, zamiatając ogonem jej nos. Stanowczo coś jej się porobiło po tym zderzeniu z drzewem. *również dla wtajemniczonych*
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
|
Lea
Lekarz
Dołączył: 25 Wrz 2010
Posty: 2781
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/5
Płeć:
|
Wysłany: Śro 17:31, 22 Gru 2010 Temat postu: |
|
Lea nie wiedziała o co chodzi. Widocznie coś się kiedyś wydarzyło między Wheat, a Viktorią. Wilczyca wzdrygnęła się na dźwięk tłukącej się porcelany. Oj. Ktoś będzie to musiał potem posprzątać.
- To może ja was zostawię same? - spytała Lea.
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
|
Wheat
Beta Ognia, Artysta Malarz
Dołączył: 15 Wrz 2010
Posty: 4304
Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 1 raz Ostrzeżeń: 0/5 Skąd: Z probówki. Płeć:
|
Wysłany: Śro 17:42, 22 Gru 2010 Temat postu: |
|
-Jeśli chcesz, nie odchodź. Ja tylko na chwilkę - zawołała, zrzucając zastawę stołową. Wskoczyła na szafę, odbiła się i wyleciała przez otwarte drzwi na zewnątrz. Po chwili dał się słyszeć huk. To Wheat rąbnęła po raz kolejny w drzewo. Ciche ,,AŁA '', a potem cisza. Dziwne, Wheat nigdy nie była cicha. Coś jej się stało?
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
|
Lea
Lekarz
Dołączył: 25 Wrz 2010
Posty: 2781
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/5
Płeć:
|
Wysłany: Śro 17:49, 22 Gru 2010 Temat postu: |
|
Lea przestraszyła się słysząc huk. Pobiegła na zewnątrz, aby sprawdzić, czy Wheat nic się nie stało. Zawsze służyła pomocą, nie chciała aby ktokolwiek cierpiał na jej zmianie! Wybiegła z domu.
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
|
Viktoria
Latający Mag
Dołączył: 03 Paź 2010
Posty: 2761
Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 1 raz Ostrzeżeń: 1/5
Płeć:
|
Wysłany: Śro 17:50, 22 Gru 2010 Temat postu: |
|
*Wheat!!! Co ty mi tu dopisujesz meble? Żadnej lampy ani zastawy nie miałam i mieć nie bd @.@*
Viki podrapała się po swędzącym nosku. Przez Wheat zaczęło ją kręcić w nosie. Cichutko kichnęła i zwróciła się do Lei.
- Wiesz, Lea ja już sobie pójdę. Przygody czekają - mówiła spoglądając na rozpłaszczoną na drzewie Whaet. - Chyba nie zostaniesz beze mnie w moim domku? - zapytała i zaczęła sprzątać swoją "siedzibę". Po jakimś czasie wszystko było już ułożone i wyszła.
zt.
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
|
Lea
Lekarz
Dołączył: 25 Wrz 2010
Posty: 2781
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/5
Płeć:
|
Wysłany: Śro 17:54, 22 Gru 2010 Temat postu: |
|
- Nie, raczej też już idę. - powiedziała Lea i z uśmiechem opuściła dom Viktorii. Do kogo by się teraz udać w odwiedziny? Może do Jaela? Albo po prostu przejść się i nie truć już nikomu życia swoim towarzystwem?
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
|
Naomi
Latający Szpieg
Dołączył: 25 Wrz 2010
Posty: 1331
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 1/5
Płeć:
|
Wysłany: Śro 19:22, 22 Gru 2010 Temat postu: |
|
Adę zirytowała cała ta sytuacja. Wolała odejść i nie denerwować się więcej. Otworzyła drzwi i znikła. Po chwili już jej tu nie było.
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
|
Dermanotta
Tropiciel
Dołączył: 04 Gru 2010
Posty: 944
Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 1 raz Ostrzeżeń: 0/5
Płeć:
|
Wysłany: Czw 12:06, 23 Gru 2010 Temat postu: |
|
Dermanotta rozejrzała się. Widocznie była nie proszonym gościem.
-Wybacz za to że chciałam cie lepiej poznać i odwiedzić. Ponoć Victoria znaczy zwycięstwo ale jak ciebie poznałam nie sądze- powiedziała ze spuszczoną głową i wyszła powoli idąc na łąke by znaleść kogoś kto z nią porozmawia a nie wygoni jak jakiegoś kota.
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
|
Gość
|
Wysłany: Czw 22:04, 20 Sty 2011 Temat postu: |
|
Cześć! Jestem Youksi .... Jestem nową wilczyczką .... Nie jestem do końca jeszcze zorientowana na tym forum więc mam nadzieje że mi pomożecie ....! :)
|
|
Powrót do góry |
|
|
|