Centuria
Nowy
Dołączył: 08 Maj 2010
Posty: 10
Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 1 raz Ostrzeżeń: 0/5 Skąd: Ruiny Valkyrionu Płeć:
|
Wysłany: Pon 14:52, 10 Maj 2010 Temat postu: Ruiny Valkyrionu - Centuria |
|
Valkyrion… Tak, kiedyś to było piękne miejsce. Pełne wdzięku i przepychu, prawdziwe królestwo! Wszystko zakończyło się wraz ze śmiercią ludzi… Nastały mroczne czasy dla Valkyrionu, zaraza rozprzestrzeniła się wzdłuż i wszerz królestwa, nie oszczędzając ani jednego człowieka. To miejsce niegdyś pełne gwaru handlarzy i zwierząt stało się nagle ciche, niczym cmentarzysko. Czasami… Słychać tam płacz dziecka, które odnajduje swoją matkę martwą, pożartą przez śmiertelną chorobę…
Lecz ogień na wieży strażniczej wciąż płonie, szafirowym, mistycznym płomieniem, który miał dawać dla Valkyrionu wieczne ukojenie. Zadawać by się mogło, że dusza tego miejsca nadal istnieje, nadal jest coś, co sprawia, że to miejsce nie przeraża, ale przywołuje do nas wszystkie nasze miłe wspomnienia. Valkyrion był niegdyś wspaniałym miastem… Dzieci bawiły się na jego obrzeżach, zawsze jego mury tętniły życiem. Teraz, porośnięte mchem i kwiatami stoją, bacznie obserwując okolicę… Wciąż okazują swą potęgę, wznoszą się dumnie ponad drzewa.
Sercem miasta jest kościół o kolorze kości słoniowej, z wieloma kolorowymi witrażami. Z zewnątrz nie prezentuje się zbyt okazale, ale gdy się wejdzie do środka… Najpiękniej jest o zachodzie słońca, gdy prześwituje ono przez popękane, kolorowe witraże. Kolory odbijają się od śliskiej podłogi, po czym „uderzają” w ściany budynku tak, że całe pomieszczenie wypełnione jest gamą tęczowych kolorów i ich odcieni. Na sklepieniu znajduje się obraz bezchmurnego rannego nieba, który stopniowo wraz z przemieszczaniem się w głąb kościoła ciemniał, aż ukazało się rozgwieżdżone nocne niebo. Wokół jest mnóstwo rzeźb i fresków, których lata świetności już dawno minęły.
Może teraz dla większości oczu to już tylko nic nie warta sterta kamieni, może Valkyrion to już tylko „atrapa” miasta, bez duszy, bez życia... Ale dla mnie to jest coś znacznie więcej, niż tylko ruina. Mieszkałam tutaj, od bardzo dawna i mieszkam nadal. Czuję, że Valkyrion jest częścią mojej duszy, wiążę z nim miłe wspomnienia, jak i bardzo smutne… Nie ma gorszej kary na świecie niż patrzenie na śmierć swoich bliskich, jak umierają w mękach, wciąż walcząc o życie. Bezsilnie obserwując palące się domy i ludzi wrzucających zawinięte w materiał, martwe ciała do ognia… Te oznaczone białą farbą drzwi, te okropne krzyże, ten odór wybijający z kanalizacji, te szczury! Te ohydne stworzenia! Były wszędzie! I ci ludzie! Tak, ci ohydni ludzie, podobni do szczurów, którzy sprzedawali rzeczy po umarłych innym ludziom! I po Elizabeth! Ach, wciąż pamiętam te chwile, kiedy to Elizabeth mnie znalazła przy murach miasta… Zaprzyjaźniłyśmy się… Wiem, że ona nadal tutaj jest… Nie opuszczę jej, była moją jedyną rodziną, jak siostra. Nie znałam swoich rodziców. Zostawili mnie, ale w sercu Elizabeth odnalazłam swój azyl.
Tak więc mieszkam tutaj, w Valkyrionie. Dla mnie to miasto wciąż żyje, a ja jestem najbliżej jego serca. Spotkać mnie można w kościele… Albo w domu Elizabeth. Traficie, to był najpiękniejszy dom w Valkyrionie i wśród tych wszystkich popalonych fundamentów, nadal robi wrażenie.
Post został pochwalony 1 raz
|
|