Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
Berenika
Latający Wojownik
Dołączył: 19 Gru 2010
Posty: 3140
Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 1 raz Ostrzeżeń: 0/5 Skąd: Brak danych Płeć:
|
Wysłany: Wto 17:50, 12 Lip 2011 Temat postu: |
|
Berenika z westchnieniem rozglądnęła się po norze. Pocałowała Gress'a. - Idę się spotkać z przyjacielem, Mystic'em... - Mruknęła cicho i machnęła ogonem. Przytuliła partnera i po raz drugi pocałowała go, tym razem prosto w pyszczek. Powoli wyszła stąd. Musiała się z nim spotkać. Przecież... On ją zawsze mógł pocieszyć, tak samo jak nieobecny Gress... Cóż, pewnie rozmyślał. Nie chciała mu przeszkadzać.
zt.
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
|
|
|
Gress
Dorosły
Dołączył: 31 Sty 2011
Posty: 157
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/5
Płeć:
|
Wysłany: Pon 8:04, 18 Lip 2011 Temat postu: |
|
Gress przyłożył łapę do polika, przytulił ją również, a gdy wyszła, zaczął płakać. Otarł gorzkie łzy, ślepe oczy zmrużył na moment, potem je otworzył. Berenika czuła się źle, wiedział to. Więc chciał skończyć z życiem. By ona czuła się wolna. Zawiązał sobie bandaże na łapach, zamknął drzwi i poszedł w stronę Urwiska.
z.t
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
|
Berenika
Latający Wojownik
Dołączył: 19 Gru 2010
Posty: 3140
Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 1 raz Ostrzeżeń: 0/5 Skąd: Brak danych Płeć:
|
Wysłany: Pon 20:45, 18 Lip 2011 Temat postu: |
|
Wilczyca jednak wróciła do nory. Zauważyła, że Gress'a nie ma. Zaczęła iść jego tropem. Zauważyła natychmiast, że biegł on w stronę przepaści. Zaotyczyła półkole i pognała szybko w stronę owego znajomego jej miejsca. Z westchnięciem zostawiła za sobą kilka łez. Biegła szybciej niż Gress, toteż powinna być pierwsza.
zt.
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
|
Stille
Wojownik
Dołączył: 03 Lut 2011
Posty: 1673
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 1/5 Skąd: Znikąd. Płeć:
|
Wysłany: Wto 10:45, 19 Lip 2011 Temat postu: |
|
Shinq weszła do nory rodziców. Ale ich nie było. Westchnęła przeciągle, otrzepała się z nasion zboża i piasku, po czym obróciła się. W miejscu dreptała przez chwilę, by rodzice wiedzieli, że tu była. Zostawiła dużo woni i wybiegła z rodzinnego domu.
z.t
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
|
Fari
Dorosły
Dołączył: 23 Paź 2010
Posty: 507
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 4/5 Skąd: Z pod Biedronki Płeć:
|
Wysłany: Sob 10:29, 23 Lip 2011 Temat postu: |
|
Fari weszła do nory, lekko i zdecydowanie stąpając po ziemi. Jej wzrok zatrzymał się w miejscu, gdzie stała wcześniej Shinq. Poczęła wąchać jej woń. Tak, to ona. Lecz miała na sobie woń Bereniki. Samica odruchowo warknęła na znak, iż nie ustąpi tej dziwnej wilczycy. Odwróciła się w stronę drzwi, by w razie czego zaatakować domowników.
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
|
Stille
Wojownik
Dołączył: 03 Lut 2011
Posty: 1673
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 1/5 Skąd: Znikąd. Płeć:
|
Wysłany: Sob 10:36, 23 Lip 2011 Temat postu: |
|
Shinq wesoło dreptała do nory rodziców. Gdy była u progu drzwi, podniosła doń pyszczek i mruczała coś.
- Joli Garcon, e mua... - nie zdążyła dokończyć, ponieważ jej wzrok zatrzymał się na Fari. Warknęła głośno i ostrzegawczo.
- Wynoś się, ty wariatko! - krzyknęła, pokazując białe kły i trzepocząc skrzydłami.
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
|
Yotto
Dorosły
Dołączył: 15 Sty 2011
Posty: 164
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/5
Płeć:
|
Wysłany: Sob 10:38, 23 Lip 2011 Temat postu: |
|
Yotto nadal rozmyślał. Jednak się zapyta. Wskoczył do nory, uważając by na nikogo się nie natknąć. - Fari... Dlaczego tak nie lubisz tej Bereniki? - Wymruczał ponuro niczym kot i usiadł, owijając swój ogon wokół łap. Nie zwracał uwagi na wonie, widział raz tą całą Berenikę. Ciekawa osoba.
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
|
Fari
Dorosły
Dołączył: 23 Paź 2010
Posty: 507
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 4/5 Skąd: Z pod Biedronki Płeć:
|
Wysłany: Sob 10:40, 23 Lip 2011 Temat postu: |
|
- Kochanie, to ja. Twoja matka. - uśmiechnęła się. Ale dlaczego Shinq tak zareagowała? Tego nie wiedziała. Zmrużyła oczy do jeszcze jednego, długiego wyszczerzenia się i pomachała szybko ogonem. To jej córka! Wreszcie się widzą! Super!
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
|
Stille
Wojownik
Dołączył: 03 Lut 2011
Posty: 1673
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 1/5 Skąd: Znikąd. Płeć:
|
Wysłany: Sob 10:48, 23 Lip 2011 Temat postu: |
|
Shinq nie wiedziała, z czego się cieszy Fari. To ona jeszcze nie wiedziała, że nie jest już jej matką? O boże. Wadera przyjęła to zachowanie jak wyzwanie. Warczała bez ustanku.
- Ty moją matką?! Weź mnie nie rób w konia! Upadłaś na głowę! W ogóle skąd ci przyszło takie COŚ do łba?! Fari, uspokój się, złóż wizytę u lekarze i odejdź. - podkreśliła słowo Odejdź. Zerknęła bez miłości na ojca, jednak po chwili w jej oczach pojawiły się jakby małe płomyczki miłości. Z jej oka popłynęła malutka łza. W jej sercu został jeszcze kawałek miłości do Yotto.
- Yotto, przepraszam. Ja... ja Cię kochałam. - rzekła, ściskając w łapie kamień i po chwili go wypuściła. Już nie mogła mu mówić Tato.
Post został pochwalony 0 razy
Ostatnio zmieniony przez Stille dnia Sob 10:50, 23 Lip 2011, w całości zmieniany 1 raz
|
|
Powrót do góry |
|
|
Yotto
Dorosły
Dołączył: 15 Sty 2011
Posty: 164
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/5
Płeć:
|
Wysłany: Sob 11:07, 23 Lip 2011 Temat postu: |
|
Wilk uśmiechnął się do swej byłej córki. - Shinq, dobrze Ci się żyje w nowej rodzinie? - Zapytał się córki, merdając bez ustanku ogonem. Był zadowolony, że ją widzi. - Spokojnie, nie jestem zły. Ale wyrosłaś... Ja również Ciebie kochałem. Ale teraz... Możemy być przyjaciółmi. - Mówiąc to zaczął mruczeć niczym zadowolony kot. Jego ogon ciągle się poruszał, bardzo szybko.
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
|
Stille
Wojownik
Dołączył: 03 Lut 2011
Posty: 1673
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 1/5 Skąd: Znikąd. Płeć:
|
Wysłany: Sob 11:27, 23 Lip 2011 Temat postu: |
|
Shinq uśmiechnęła się ciepło.
- Nowa rodzina jest dla mnie wymarzona. Kocham ją. - rzekła, machając z zadowolenia ogonem. Po chwili dodała:
- Fajny pomysł. Będziemy przyjaciółmi. - wadera wyjrzała zza drzwi, czy nie idzie jej matka. Fajnie by było. Ciekawe, co by zrobiła Fari. Chyba by pękła.
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
|
Yotto
Dorosły
Dołączył: 15 Sty 2011
Posty: 164
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/5
Płeć:
|
Wysłany: Sob 11:42, 23 Lip 2011 Temat postu: |
|
Yotto zaśmiał się tylko. - Przyjaciółko. - Wymruczał zadowolony to słowo. Nie po to, by odpowiedziała "Co?", albo coś w tym stylu. Po prostu powiedział to słowo i już. Nie patrzył teraz na Fari, Shinq była na razie jego obiektem zainteresowania. Odetchnął, ponieważ ciężkie łańcuchy spadły z jego barków i serca.
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
|
Stille
Wojownik
Dołączył: 03 Lut 2011
Posty: 1673
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 1/5 Skąd: Znikąd. Płeć:
|
Wysłany: Sob 14:06, 23 Lip 2011 Temat postu: |
|
Wilczyca mruknęła z zadowolenia i wwierciła swe demoniczne spojrzenie w Fari. Najchętniej to by ją rozerwała na strzępy, lecz nie wiedziała, co by na to powiedział Yotto. Kucnęła tylko, dotykając klatką piersiową podłoża, kitę ustawiła tak, że wyglądał jak kolec skorpiona. Przy okazji lśniące i ostre kły ukazały się z jej pyska.
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
|
Fari
Dorosły
Dołączył: 23 Paź 2010
Posty: 507
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 4/5 Skąd: Z pod Biedronki Płeć:
|
Wysłany: Pon 14:33, 25 Lip 2011 Temat postu: |
|
Fari poczuła się opuszczona. Coś ją ukuło w serce. Mocno, bardzo mocno. Warknęła do Shinq z głosem pełnym nienawiści. Już jej nie kochała. Nienawidziła ją. Ze złością zaczęła szarpać koc na podłodze. Była jak Demon. Jej nieprzewidziane ruchy, gracja, samoobrona... Tylko to działało w jej umyśle. Nie była dzieckiem. I nawet ta pokręcona Berenika tego nie zaprzeczy. Bo w takim razie będzie miała u boku rannego Tod'a i Shinq.
- JESTEM TWOJĄ MATKĄ! A PRZYNAJMNIEJ NIĄ BYŁAM!!! KOCHAŁAM CIĘ, LECZ TY WOLAŁAŚ MOJEGO WROGA! CZEKA CIĘ ŚMIERĆ I CIERPIENIE! ZADARŁAŚ Z DEMONEM, BÓJ SIĘ! - krzyknęła i rzuciła się na nią, wcześniej nie pozwalając Yotto zaprzeczyć tej walki, posyłając zły uśmiech. Zobaczymy. Czyżby kochał bardziej córkę od partnerki? Nie mógłby tego zrobić. Ich szczeniaki by były... eh.
Post został pochwalony 0 razy
Ostatnio zmieniony przez Fari dnia Pon 14:34, 25 Lip 2011, w całości zmieniany 3 razy
|
|
Powrót do góry |
|
|
Yotto
Dorosły
Dołączył: 15 Sty 2011
Posty: 164
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/5
Płeć:
|
Wysłany: Pon 15:04, 25 Lip 2011 Temat postu: |
|
Wilk trwał przez chwilę niezdecydowanie. Partnerka, czy ukochana przyjaciółka? długo się nie zastanawiał. Warknął głośno. Nie był po niczyjej stronie. - Walki się zachciało?! Mam tego dość, to niskie jak na demona nawet, atakować młodszą i bezbronną osobę! - Krzyknął tylko. Nie stał w obronie Shinq. Tylko tymi słowami wytłumaczył Fari, jak bardzo się zniżyła, do jakiego poziomu. Uciekł, był okropnie zły.
zt.
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
|
Tod
Pomocnik Lekarzy
Dołączył: 07 Lut 2011
Posty: 569
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/5
Płeć:
|
Wysłany: Pon 15:09, 25 Lip 2011 Temat postu: |
|
Tod mimo wszystko przykuśtykał tu. Do nory. Nagle wyczuł woń Fari. Nie odzywał się. Ostrożnie, całkowicie bezszelestnie niczym kot ruszył, był zły. Nagle rzucił się na wroga, mimo trzech kończyn. Celnie trafił. Złapał Fari prosto w miejsce, gdzie znajdowało się ścięgno prawej łapy. Czekał, aż matka przyjdzie.
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
|
Berenika
Latający Wojownik
Dołączył: 19 Gru 2010
Posty: 3140
Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 1 raz Ostrzeżeń: 0/5 Skąd: Brak danych Płeć:
|
Wysłany: Pon 15:14, 25 Lip 2011 Temat postu: |
|
Berenika rwała do przodu, wydawało się, że coraz szybciej. Już z daleko czuła przykry zapach Fari, raczej jej smród. Wskoczyła do nory i złapała Fari mocno za kark. Cóż było mówić, trafiła i to zręcznie. Wgryzała się mocno, jej kły co jakiś czas się przemieszczały. To mogło spowodować u Fari paraliż, choć Berenika nie była pewna. Puściła na chwilę. - ZOSTAW SHINQ BO INACZEJ TY UMRZESZ! - Krzyknęła z pogardą w stronę Fari i znów złapała jej kark, warcząc przeciagle.
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
|
Stille
Wojownik
Dołączył: 03 Lut 2011
Posty: 1673
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 1/5 Skąd: Znikąd. Płeć:
|
Wysłany: Pon 16:24, 25 Lip 2011 Temat postu: |
|
Shinq nie chciało się słuchać tej wariatki, więc dla kompletnego wyluzowania, zaczęła patrzeć na swoje pazurki, jak to robią Wadery. Uśmiechała się pod nosem, który wyglądał jak różowa landrynka, a gdy Fari naskoczyła na nią, obróciła się i zaczęła atakować. Gryzła wilczycę i drapała ją mocno. Zaczęła szarpać za ucho. Wyzwanie? Huh, na śmierć i życie?
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
|
Fari
Dorosły
Dołączył: 23 Paź 2010
Posty: 507
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 4/5 Skąd: Z pod Biedronki Płeć:
|
Wysłany: Pon 16:47, 25 Lip 2011 Temat postu: |
|
Fari nie czuła bólu. Chyba raczej łaskotanie na szyi. Zaśmiała się i podrapała Berenikę po nosie. Teraz to Fari miała przewagę. Ugryzła wroga w krtań i trzymała mocno. Nie chybiła. Co jak co, posiadała mocne szczęki i wiedzę. Twardy zgryz.
- SAMA UMRZESZ! HA HA HA! MYŚLISZ, ŻE MNIE TO BOLI? PRZESTAŃ BO JUŻ MNIE BOLI BRZUCH OD TWOICH GŁUPICH POMYSŁÓW!!! - krzyknęła głośno. Dwóch na jednego? Ah tak? W takim razie na stronę Fari przechodzi Gress, mwah. Nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło.
/Kurcze, niech tu przylezie Yotto, Berenika!/
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
|
Berenika
Latający Wojownik
Dołączył: 19 Gru 2010
Posty: 3140
Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 1 raz Ostrzeżeń: 0/5 Skąd: Brak danych Płeć:
|
Wysłany: Wto 9:22, 26 Lip 2011 Temat postu: |
|
/Czemu miałby przyjść, skoro poniżasz się[Postać zwana Fari], jak napisałam nim? O.O Żart. x3 Ale napiszę nim, jeśli ty teraz napiszesz Gress'em. ;3 taki układ./
Berenice napłynęły do oczu łzy. Zaczęło brakować jej powietrza. - Gress! - Krzyknęła głośno, by ją usłyszał. Marne szanse miała, by przeżyć w ciągu ostaatnich pięciu minut. Fari była demonem?! Berenika zaczęła dławić się własną śliną. Tod już nie wytrzymał pewnie i stał obok. Ale nie łapał. Rzuciła mu znaczące spojrzenie, by nie atakował. Teraz znów wpatrywała się Fari prosto w oczy. Zacisnęła zęby i czekała na jakikolwiek cud, który mógłby sprawić że nie umrze za ten czas...
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
|
|